kontakt: +48 692 696 403 | email: kontakt@galeriaobjazdowa.pl

Otrząsam się z wyczekiwania

Otrząsam się z wyczekiwania , które nie przestaje trwać. Nie uzupełniam uzupełnień braków. Jakby przeniesienie o kilometry od momentu ostatniej kropki. Pewniej pióro trzymam niż wisi mój palec nad literą zdania wstępu. Nic nie zmieni tego, że skradam podwójnie jeden dany mi czas. Wnioski z milczenia; myśli mają własne wytłumaczenie, albo ze spontaniczności uziemić wolność dla nierażenia. Napiętrzenie wniosków, babel ponad siebie. Spod siebie znaleźć siebie niżej, by móc opuścić słabość i być stabilniejszym o kotwicę w doświadczaniu DNA. Logika zebrana w kąciku możliwości formułuje szyfr. Z sejfu globalu wysypują się słowa: autor, tytuł i gatunek. Literatura pojemnie poi mnie, pożywi, ma układ trawienny. Autor między 7 a 8 zębem literatury. Tytuł oscyluje między cienkim a grubym skrętem kiszki.
Znów zakrzywienie czasoprzestrzeni, w klatkach zdarzeń zagubiony wątek.
Z wehikułu do przeszłości miało być coś na ząb, a lawiruje uskokami potrzeb, bez harmoni bez instrumentu, niczym niemowa do chóru po struny na głoski, twardość, miękkość, a litery sypią się przybierając kształty odkształceń obrazów wyobraźni i retrospekcji i umysł napotkał na reset.
Czego trzeba więcej niż nirwany, utopii, zrozumienia, że jesteśmy całością. Szarpanie się z poczuciem niepowtarzalności pogrąża nas w podobieństwie. Na szczępki najmniejsze, jak krople rtęci, scalamy i prowokujemy rozdzielenie dla spojrzeń na siebie obok, czasem z Ornaku, Śnieżnika, Krywania.
(...)
Przypadkiem wpadam na powyższy tekst. Od jego zaistnienia do teraz wielu ludzi odeszło nie zabierając mnie. Sięgam po słowa. Słowo pierwsze - anarchia. Słowo drugie - poszukuję - siebie w ciele, dla spisku namówienia siebie na wieczność poza ciałem. Nie mogę się odnaleźć. Dziwne. Inni uważają, że jestem tu i teraz, ale nie wy, wy wiecie, że to przeminęło. Miotam się przy machinie, która zatrzyma czas. Nie jestem machinowcem. Dotknę się i czuję dotyk przyszłości - myśli z cudzej głowy. Nie jest to rzeczą możliwą aby można było spotkać się ze sobą na pętli czasów. To spotkanie jest przeźroczystą formą przejść . Ten dotyk to liczba pojedyncza od wy, to ty. Kim jesteś? Znajdujemy się w świecie słów, liter, znaków, pikseli, cyfr ... Zrobię z siebie literkę A, Tobie podaruję imię 1. Moja niezdarna potrzeba jest więsza od Twojego pojęcia o jej wielkości, dlatego jesteś najmniejszą jednostką w moim pojęciu. Tajemnicą. Trudno dostrzegalnym ogniwem sensu.
Nie piszę o nikim innym jak o Tobie, w którym jestem ja, ty, ktoś jeszcze puka w przypomnienie – tego nie wiem- nie u mnie są te drzwi. Znaczenie dosiada pojęcie o przestrzeni, którą ćwiartujemy jak rtęć, ta scala się przy styku. My zostajemy przezroczyści. Znaczenie płynnie wpada w szczelinę tekstu i niknie.
Jednoczesność spotkała A i 1. Opróżniona cisza, wyjałowione milczenie, pustka, suchoty, pragnienia, pasja, początek na końcu, odwrotność porządku u zbiegu poczucia, że wszystko paza tym światem jest lepsze, ważniejsze. Cielesność smagana czasem zdusza duszę i wypluwa w podsumowanie skoku w dal na 80 lat.
Nie mogę długo pisać bo rozchodzi mi się sprawność funkcji społecznej. Bez tej sprawności wykonam skok w dal na dużo mniej od przewidywanych lat. Przewrót w przód wykonuję w tył, nie należy obnażać mądrości, ma skromną budowę fizjonomiczną, ...jest jak kaktus na pustyni, jak wielbłądzi garb. Woda wypełnia ciało, ... poszukuję na płótno syreny z odmętów tej wody, dla żeglarza statecznego w statki cumujące przy stabilnym gruncie na rozwój szczęścia pod spokojnym niebem.